Przegląd prasy:
Prokuratura Rejonowa wszczęła śledztwo w sprawie nadużycia
uprawnień przez zarząd Mysłowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. To efekt
doniesienia złożonego przez Krajowy Związek Lokatorów i Spółdzielców-
pisze Dziennik Zachodni.
Na początku sierpnia Janusz Tarasiewicz, śląski pełnomocnik
Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców złożył w Prokuraturze
Apelacyjnej doniesienie o prawdopodobnym popełnieniu przestępstwa.
Zarzucił on Mysłowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, że utrudnia swoim
członkom rozpoczęcie procedury zmierzającej do taniego wykupu
zajmowanych przez nich mieszkań. Jego najpoważniejszy zarzut to żądanie
składania wniosku według wzoru opracowanego przez MSM. - Skoro w
ustawie zapisano, że spółdzielnia wszczyna postępowanie "na pisemne
żądanie członka", to znaczy, że może ono być napisane odręcznie -
twierdzi Janusz Tarasiewicz.
Śląski pełnomocnik KZLiS zarzuca MSM również, że utrudnia
postępowanie żądając m. in. podpisywania protokołu uzgodnień, który ma
być załącznikiem do zawartego w przyszłości aktu notarialnego. - To
związanie rąk lokatorom - podkreśla. Nie podoba mu się również
obowiązek dostarczenia zaświadczenia o niezaleganiu z czynszem, bo te
dane spółdzielnia ma przecież w swoich komputerach.
Prokuratorzy wszczęli śledztwo. - W sprawie o nadużycie udzielonych
uprawnień przez członków zarządu MSM zobowiązanych do zajmowania się
sprawami majątkowymi członków spółdzielni - potwierdza Urszula
Noras-Cema, zastępca prokuratora rejonowego w Mysłowicach.
Krystyna Ciołczyk, prezes Mysłowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej nie
chce komentować faktu wszczęcia śledztwa przez prokuraturę ani treści
doniesienia. - Nie będę na ten temat rozmawiać z prasą. Dajmy się zająć
tym specjalistom. Skoro było doniesienie, to niech sprawdzą je ci,
którzy mają ku temu kompetencje - mówi Ciołczyk.
Kilka dni temu do Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach wpłynęło
kolejne doniesienie KZLiS w sprawie MSM. Autorzy pisma zarzucają MSM
m.in., że na części wyodrębnionych działek stoi po kilka budynków. - Z
mocy ustawy działki powinny być jednobudynkowe - mówi Leopold
Łukaszewicz, mysłowicki przedstawiciel KZLiS. - Na działce może stać
kilka budynków, w sytuacji, gdy nie można do nich dojechać drogą
publiczną - dodaje podając przykład bloków przy ul. Hlonda, do których
droga jest, a spółdzielnia nie chce wydzielić jednobudynkowych działek.
Lokatorzy twierdzą również, że spółdzielnia narusza prawo zaliczając
piwnice do części wspólnej nieruchomości, a nie do ich odrębnej
własności. - Piwnice powinny być przynależne do mieszkania.
Spółdzielnia utrzymuje, według starej ustawy, że piwnice są wspólne -
mówi Leopold Łukaszewicz,
- Piwnice nigdy nie były w przydziale do mieszkania. Co nie oznacza,
że nikt ich nie miał. Postępujemy konsekwentnie, bo wyodrębniamy to, co
ludzie mają w przydziałach. Ustawa dopuszczała i dopuszcza takie
rozwiązanie - odpowiada prezes MSM.
źródło: dziennik Zachodni
|
Treść strony jest własnością Komitetu Obrony Lokatorów.
Odpowiedzialność za treść ponosi Komitet Obrony Lokatorów.
Strona internetowa i miejsce na serwerze udostępnione są bezinteresownie przez niezależnego operatora.
Za treść komentarzy do powyższej publikacji odpowiadają wyłącznie ich autorzy.
|
Powered by AkoComment 2.01 PL+ Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun and BadWords2 v. 1.0b and SecurityImage 3.0.3 |