|
KOMITET OBRONY LOKATORÓW
KONTAKT
Prosimy o wypowiadanie się na temat spółdzielni na forum internetowym działającym w tutejszym serwisie pod adresem http://forum.miechowice.net). Forum to jest na bieżąco czytane przez członków komitetu.
Osobisty kontakt z członkami komitetu możliwy jest na zebraniach komitetu, o których informujemy na tej stronie. Dodatkowo jest możliwość bezpośredniego kontaktu via e-mail z rzecznikiem komitetu pod adresem kol.miechowice@wp.eu lub za pomocą formularza.
Do stron WWW Komitetu prowadzą adresy:
http://www.miechowice.net - strona główna serwisu "Miechowice"
http://kol.miechowice.net - strony KOL w serwisie
|
Strona powstała dnia 22 czerwca 2006r. w celu pełnego i aktualnego informowania mieszkańców osiedla Miechowice na temat prac, postępów i planów komitetu.
Konieczność uruchomienia tej strony internetowej podyktowana została dość szerokim zainteresowaniem lokatorów jak i brakiem możliwości ingerencji Spółdzielni w treść serwisu. Zaznaczamy w ten sposób, iż strona jest jedynym wiarygodnym źródłem wiadomości na temat Komitetu Obrony Lokatorów.
CEL PRACY KOMITETU
Celem działania Komitetu Obrony Lokatorów jest aktualnie pozytywne dla lokatorów wyjaśnienie sprawy dotyczącej umowy o rozliczaniu dostaw wody.
Drugorzędnym celem jest zapobieżenie kradzieżom wody w przyszłości poprzez zobligowanie organów odpowiedzialnych do działania. Z zaistniałej już sytuacji zostaną również wyciągnięte konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za stan aktualny.
Zapraszamy do śledzenia zmian na stronie.
|
Treść strony jest własnością Komitetu Obrony Lokatorów.
Odpowiedzialność za treść ponosi Komitet Obrony Lokatorów.
Strona internetowa i miejsce na serwerze udostępnione są bezinteresownie przez niezależnego operatora.
|
| Komentarze |
moĹźe przyda siÄ? Dodany przez GoĹÄ w dniu 2010-01-07 13:24:01 [IP:83.28.197.78] Pan MarszaĹek Sejmu temat: zawiadomienie o zamiarze zĹoĹźenia skargi na RP do TrybunaĹu Praw CzĹowieka Niniejszym, przekazujÄ treĹÄ mojego pisma z 17.XII.br. adresowanego do Pana Prezesa SÄ
du Apelacyjnego w Katowicach. W piĹmie (tutaj â bez zaĹÄ
cznikĂłw) przedstawiam powody, dla ktĂłrych zmuszony bÄdÄ zwrĂłciÄ siÄ do Europejskiego TrybunaĹu Praw CzĹowieka ze skargÄ
na RzeczpospolitÄ
. UwaĹźam, Ĺźe organa wĹadzy RP dopuszczajÄ
w sposĂłb ciÄ
gĹy do naruszania art. 1 protokoĹu dodatkowego Konwencji dot. prawa do poszanowania prywatnego mienia. ChcÄ podkreĹliÄ, Ĺźe jestem starym czĹowiekiem i sÄ
dzÄ, Ĺźe w PRL nie byĹo takiej anarchii w Rzeczpospolitej jak to widzÄ dzisiaj. Niestety, doĹwiadczam tego âna co dzieĹâ. ZarĂłwno przytoczone przeze mnie powody zawarte w piĹmie j/n jak i (pozorny, bo trudno mi uwierzyÄ Ĺźe prawdziwy) analfabetyzm wtĂłrny (niezrozumienie treĹci ustaw w tym Ustawy Zasadniczej i ich faĹszywa wykĹadnia sprzeczna z duchem prawa) wykazywana przez: -Przedstawicieli Sejmu RP (np. faĹszywa analiza Biura Analiz Sejmowych BAS-WAL-694/09 z 30.IV.2009r. (o prawie spĂłĹdzielni mieszkaniowej do nieograniczonego wĹadania nieruchomoĹciÄ
wspĂłlnÄ
powierzonÄ
jej w zarzÄ
dzanie; swojÄ
negatywnÄ
ocenÄ tej opinii przekazaĹem do Prezydium Sejmu w d. 6.VII.2009r.), -Przedstawicieli Ministerstwa SprawiedliwoĹci (np. urÄ
gajÄ
ca prawu odpowiedĹş z-cy Prok. Gen. p. Engelkinga z 29.IX.2006r. sygn. BPS/DSK-043-583/06) w mojej sprawie udzielona P. senatorowi A. Bieli ktĂłrÄ
powieliĹ i uszczegĂłĹowiĹ opiniÄ jw.) InterwencjÄ i skutek obrazuje adres: http://www.senat.gov.pl/k6/dok/diar/26/2606a.htm), - Przedstawicieli Ministerstwa Infrastruktury i organizacji spoĹeczno-gospodarczej mieniÄ
cej siÄ byÄ organem RP (np. faĹszywa opinia -c.d. meritum j.w- dyr. Jajszczyka ze ZwiÄ
zku Rewizyjnego SpĂłĹdzielczoĹci Mieszkaniowej RP z 22.III.2007r. -niesygnowana, kolportowana,ale, co najgorsze, -ktĂłra zostaĹa uwierzytelniona przez Ministerstwo Infrastruktury przez p. dyr. Ĺťydaka pismem z 21.III.2008r.-niesygnowane, kolportowane. A caĹoĹÄ, ĹÄ
cznie z -faĹszywÄ
wykĹadniÄ
prawa autorstwa p. ministra Stycznia na forum Sejmu w odpowiedzi na interpelacjÄ p. posĹa MichaĹa Jarosa z18.XII.2008r. http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/3546F3C3, z faĹszywym uszczegĂłĹowieniem o dysponowaniu funduszem remontowym w spĂłĹdzielczoĹci mieszkaniowej (np. wbrew prawomocnemu wyrokowi SO w Koszalinie sygn.VII Ca 11/09 z 17.II.2009r.) kojarzy mi te przykĹady jako dowĂłd Ĺźe spĂłĹdzielczoĹÄ mieszkaniowa - za peĹnÄ
aprobatÄ
wĹadz RP- przypomina monopolistycznÄ
strukturÄ kartelu rzÄ
dzÄ
cego siÄ w kraju reguĹami zabronionymi wewnÄ
trz UE art. 85 Traktatu Rzymskiego. Trudno przyjÄ
Ä, Ĺźe faĹszywe opinie prawne powielane po kraju i przedkĹadane róşnym sÄ
dom RP nie miaĹy wiÄkszego znaczenia. SÄ
dy nie musiaĹy, ale mogĹy w te opinie uwierzyÄ. I tak bywaĹo. SzczegĂłlnie, jeĹli przedstawiano Im postanowienia prokuratur z Warszawy ktĂłre uznaĹy za zgodny z prawem kolportaĹź prywatnych ale faĹszywych opinii prawnych, wydanymi i autoryzowanymi na firmowych formularzach UrzÄdĂłw RP. I chociaĹź dyr. Jajszczyk juĹź dawno zmieniĹ zdanie, to jego faĹszywa opinia -jako wykĹadnia prawa- nadal Ĺźyje! PrzekazujÄ niniejsze jako kontekst do Global Corruption Report 2009 autorstwa Transparency International dot. wysokiej lokaty RP na liĹcie skorumpowanych paĹstw Ĺwiata. RĂłwnieĹź, celem zwrĂłcenia uwagi Ĺźe zdaniem vox populi, na tÄ lokatÄ duĹźy wpĹyw majÄ
dziaĹania instancji prokuratorskich RP. Jerzy Neyman ____________________________________________________________
_________________ Jerzy Neyman Gliwice 17.XII.2009r. ul. SĹowackiego 26/7 44-100 Gliwice Pan Prezes SÄ
du Apelacyjnego w Katowicach Al. Wojciecha Korfantego 117/119 40-156 Katowice Stosownie do pouczenia Europejskiego TrybunaĹu Praw CzĹowieka ("Informacja dla osĂłb ktĂłre majÄ
zamiar zĹoĹźyÄ skargÄ do EUROPEJSKIEGO TRYBUNAĹU PRAW CZĹOWIEKA" p. 7 zd. 3) informujÄ, Ĺźe wystÄ
piÄ do Europejskiego TrybunaĹu Praw CzĹowieka ze skargÄ
na RzeczpospolitÄ
PolskÄ
. W uzasadnieniu podajÄ: jestem czĹonkiem spĂłĹdzielni mieszkaniowej i mojÄ
wspĂłĹwĹasnoĹciÄ
(zwiÄ
zanÄ
z mojÄ
prywatnÄ
wĹasnoĹciÄ
wyodrÄbnionÄ
ze spĂłĹdzielni mieszkaniowej), ustawowo zarzÄ
dzajÄ
wĹadze tej spĂłĹdzielni. UwaĹźam Ĺźe Ustawodawca daĹ mi gwarancje Ĺźe RP stanie w mojej obronie w przypadku gdyby SM, prywatna osoba prawna, zechciaĹa mnie oszukaÄ. Tak siÄ jednak nie dzieje. SM od 2004r. nie ma legalnego statutu przeto w oparciu o jego faĹszywkÄ, zarzÄ
dzajÄ
NiÄ
-na szkodÄ 4000 spĂłĹdzielcĂłw- nielegalne organa. SM nazwÄ
podszywa siÄ pod agendÄ wyĹźszej uczelni. âUchwalenieâ nielegalnego statutu wiosnÄ
2004r. zainspirowaĹ zarzÄ
d SM. Na nieuprawnionych zebra-niach grup czĹonkowskich dokonano statutowego poszerzenia Zebrania Przedstawicieli zwiÄkszajÄ
c jego skĹad osobowy z ok. 40. osĂłb (statut 2002r.) do 150. osĂłb. Zmiany, z oczywistych wzglÄdĂłw, nie rejes-trowano w KRS. W d. 15.VI.2004r. to nieformalne gremium 150 osĂłb âuchwaliĹoâ faĹszywkÄ zarejestro-wanÄ
w KRS jako W nowym âstatucieâ, iloĹÄ czĹonkĂłw Zebrania Przedstawicieli zredukowano do 75 osĂłb. Prokuratura ktĂłrÄ
(w 6 dni po âuchwaleniuâ) w d. 21.VI.2004r.zawiadomiĹem o przestÄpstwie oszustwa (fragment w zaĹ. 1 str. 2) uporczywie twierdzi, Ĺźe wydaĹa prawomocne postanowienie iĹź przestÄpstwo nie zaistniaĹo. Ja tego postanowienia nie otrzymaĹem natomiast okolicznoĹci ĹwiadczÄ
, Ĺźe Prokuratura mataczy. Dowodem - wyciÄ
g z korespondencji (zaĹ. 1) z ktĂłrego wynika, Ĺźe prokuratura powoĹuje siÄ na swoje postanowienie wydane 4 mce wczeĹniej (luty 2004r.) zanim doszĹo do âuchwaleniaâ faĹszywki. Dowo- dem na mataczenie a nawet Ĺwiadectwem korupcji mogÄ
byÄ notatki sĹuĹźbowe spisane ze mnÄ
w Proku-raturze. Przyjmowano wtedy moje skargi-zarzuty Ĺźe Prokuratura nie udzieliĹa mi odpowiedzi na jedno z 3. zawiadomieĹ z 21.VI.2004r. dot. oszustwa przy âuchwalaniuâ . Fragment notki z 26.X.2004r. w zaĹ. 2. MajÄ
c po temu warunki, nie wykazano Ĺźe moje zarzuty sÄ
bezpodstawne. Dla mnie to oczywiste: nie moĹźna byĹo tego zrobiÄ skoro doniesienia w ogĂłle nie rozpatrywano. (Zagubiono? Korupcja?) Moje pisma-skargi i doniesienia o przestÄpstwie poplecznictwa*) kierowane do Ministerstwa SprawiedliwoĹci byĹy, wbrew zasadzie nemo iudex idoneus in propria causa, przekazywane do autorĂłw inkryminowanych przeze mnie postanowieĹ. Postanowienia wynikaĹy zarĂłwno z poplecznictwa jak ignorancji i naduĹźycia funkcji. W Ĺwietle treĹci mojego doniesienia z 21.VI.2004r. (zaĹ. 1) nieprawdziwe jest twierdzenie Prokuratury, Ĺźe doniesienie nie wniosĹo niczego nowego do Jej postanowienia sprzed 4.m-cy a zatem Ĺźe Jej postanowienie z lutego 2004r. musi byÄ wiÄ
ĹźÄ
ce. MojÄ
korespondencjÄ z Ministerstwem SprawiedliwoĹci RP ostatnio sygnowano BM-III-PR-052-236/2009 a z ProkuraturÄ
KrajowÄ
sygn. PR III Ko 2422. W tej korespondencji wyszczegĂłlniĹem 21 przykĹadĂłw bezprawnych i bezkarnych dziaĹaĹ zarzÄ
du i rady nadzorczej SM. Te jaskrawe przykĹady bezprawia zostaĹy ocenione (standardowo!) przez ProkuraturÄ jako zgodne z prawem. Brak interwencji organĂłw wĹadzy RP w sprawie administrowania przez nielegalny zarzÄ
d SM majÄ
tkiem rzÄdu kilkuset milionĂłw zĹotych naleĹźÄ
cym do czĹonkĂłw SM, skutkuje eskalacjÄ
bezprawnych poczynaĹ dokonywanych pod szyldem SM. W tym, malwersacjÄ
i wyĹudzeniami na kwotÄ ok. 1 miliona zĹ. na nielegalnÄ
i nie rozliczonÄ
inwestycjÄ. InwestycjÄ zdelegalizowaĹy (po wniesieniu przez SM i jej odrzuceniu, kasacji od wczeĹniejszych wyrokĂłw), prawomocne wyroki NSA z 18.XI.2009r. sygn. II OSK 1683/08 i1684/08. Cztery lata wczeĹniej, Prokuratura wydaĹa postanowienie Ĺźe ta przygotowywana przez SM inwestycja jest zgodna z prawem! DziÄki temu, SM mogĹa wyĹudziÄ ze Skarbu PaĹstwa preferencyjny kredyt i promesÄ 100 tys.zĹ. premii termorenowacyjnej. Na okolicznoĹÄ bezprawia zwracaĹem nie tylko uwagÄ ale wniosĹem, zignorowany zarĂłwno przez ProkuraturÄ jak i SM pozew do sÄ
du powszechnego i wszczÄ
Ĺem postÄpowanie przed sÄ
dem administracyjnym. Zanim zapadĹy wyroki, bezprawnÄ
inwestycjÄ podjÄto i ukoĹczono. Z uwagi na wyczerpanie wszystkich moĹźliwych ĹrodkĂłw ktĂłre nie doprowadziĹy do interwencji RP i do wydania postanowienia o podjÄciu na nowo postÄpowania z mocy prawa*) (âPodjÄcie na nowo ma miejsce takĹźe wĂłwczas , gdy odmĂłwiono wszczÄcia Ĺledztwa lub dochodzenia [art. 327 & 1 kpk]â; R. StefaĹski âKomentarz do ustawy...kpk...â), jestem zmuszony do podjÄcia dziaĹaĹ obronnych w sytuacji, gdy kolejnym, faĹszywym statutem, zarzÄ
d SM wbrew Konstytucji RP ale za peĹnÄ
aprobatÄ
Prokuratury, przejÄ
Ĺ w bezprawne wĹadanie (& 95 statutu 2008r.) nawet mojÄ
wyodrÄbnionÄ
wĹasnoĹÄ prywatnÄ
. ZaĹÄ
czniki 1-2: wybĂłr wyciÄ
gĂłw z mojej korespondencji (kontaktu) z ProkuraturÄ
z lat 2004r.-2009r. ____________________________________________________________
__________________________ * ) art. 304 kpk w zw. z art. 327 kpk. DW: MarszaĹek Senatu ; PrezesRady MinistrĂłw; prof. A. Biela |
Larum grają !!!!!!!!!Twój podpis cennie Dodany przez Gość w dniu 2009-11-12 19:15:58 [IP:85.14.95.253] ktoś rozbawił mnie na forum swoją niespotykaną "mądrością" ,że zapozna się, czy tam przyjrzy się akcie notarialnemu, jak mu czas na to pozwoli.Rozumię,że akt takowy ze spółdzielnią już zawarł. Posiadaczu !,nie jesteś swiadom treści tego co podpisałeś, teraz będziesz go dopiero czytać?.... I tak to stalo się ze wszystkimi posiadaczami mieszkań, którzy zrealizowali swoje" marzenia" co do wykupu mieszkań. Pewnego poranka notariusz po prostu przeczytał akt notarialny nad ,którym kooperował wraz z zarządem prawie dwa lata, aby mu zabezpieczyć dalsze panowanie ,mam na mysli zapisy w akcie.A wyrozumiały i szczęsliwy członek w lot uslyszał i zrozumiał enigmatyczne zapisy i podpisał zamaszyście,bo wzrokiem by tego nie objął i do dzisiaj nie wie co podpisał. Z drugiej strony tak długo czekał ,przez to zaskarżenie uchwały, że nie miał na co czekać, szkoda ,że się wtedy nie obudził.Lepiej może wychodzi przyglądanie się aktowi niż akcie |
Chyba mylicie pojęcia Dodany przez Gość w dniu 2009-11-07 19:01:41 [IP:85.14.95.125] Nie chodzi Wam pewnie o wpis do KW ale o wydzieloną własność mieszkania. Mając spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu nie jesteście ich "pełnowartościowym" właścicielem - radzę poczytać sobie tu - jest wyjaśnione dlaczego warto mieć wydzieloną własność: Cytat ze strony e-prawnik.pl : Spółdzielcza "niby własność" W związku z tym, iż wiele osób interesuje temat własności w spółdzielniach mieszkaniowych powracam ponownie do tego tematu. Wydaje się, że niektórzy nie dostrzegają różnicy pomiędzy lokatorskim czy własnościowym prawem do lokalu mieszkalnego a odrębną własnością mieszkania. Na dzień dzisiejszy w spółdzielniach mieszkaniowych istnieją formy "niby własności" - spółdzielcze własnościowe oraz spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego. W przypadku tzw. mieszkania lokatorskiego właścicielem i zarządzającym mieszkaniem jest spółdzielnia. Osoby zamieszkujące w tego typu mieszkaniach jedynie je użytkują, nie posiadają do niego tytułu własności. Mogą używać mieszkanie, ale nie są jego właścicielami. Osoby takie są w fatalnym położeniu gdyż nie mogą "niby swojego" mieszkania sprzedać, podarować, wziąć kredytu na to mieszkanie, itd. Lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego w spółdzielni mieszkaniowej przypomina zwykły najem. Lokator ma prawa zbliżone do najemcy. Właścicielem (można powiedzieć wynajmującym) jest spółdzielnia mieszkaniowa. Poważne problemy pojawią się wówczas, gdy spółdzielnia upadnie (w ciągu ostatnich 3 lat ogłosiło upadłość około 60 spółdzielni mieszkaniowych w Polsce). Co się wówczas może wydarzyć? Właścicielem bloku, konkretnego mieszkania zostaje w miejsce spółdzielni mieszkaniowej np. bank, który przejmuje je w zamian za długi. Spółdzielnie mieszkaniowe biorą kredyty, które zabezpieczone są hipoteką na "naszych" mieszkaniach. Oznacza to, że w przypadku, gdy spółdzielnia nie jest w stanie spłacić długu (kredytu) przejmuje je np. bank czy inny podmiot i może ustanowić nowy czynsz, raczej wyższy niż dotychczas. Tak naprawdę posiadamy skąpe wiadomości na temat kondycji finansowej naszych spółdzielni. A powinniśmy się tym interesować i mamy prawo wiedzieć jak zarządzane jest w spółdzielni, bo konsekwencje niegospodarności zarządów będziemy ponosić my sami. Oby nie sprawdziło się powiedzenie "mądry Polak po szkodzie". Lepiej zainteresować się tym teraz niż wtedy, gdy będzie już za późno. W przypadku tzw. mieszkania własnościowego sytuacja jest już nieco inna, lepsza, choć nadal nie jesteśmy w pełni właścicielami "naszego" mieszkania. Na dowód tego proszę spojrzeć do księgi wieczystej, (jeżeli w ogóle jest założona). W dziale II tejże księgi jako właściciel figuruje spółdzielnia mieszkaniowa, a członka spółdzielni wpisuje się tylko jako uprawnionego, któremu przysługuje to ograniczone prawo rzeczowe. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego określane jest jako dziwoląg prawny stworzony w latach 60-tych po to, aby nie przyznawać ludziom pełnej własności. W tzw. "komunie" ktoś, kto był właścicielem czegokolwiek stawał zagrożeniem dla "trzymających władzę". Nie występuje coś podobnego w "cywilizowanym" świecie. Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego jest to ograniczone prawo rzeczowe. Poza tym, w przypadku upadłości spółdzielni mieszkaniowej syndyk może obciążyć lokatorów wyższymi czynszami ( i na ogół to robi). Tylko w przypadku odrębnej własności lokalu mieszkalnego jesteśmy pełnymi właścicielami, tzn. posiadamy pełne prawo własności do naszego mieszkania( i słusznie, bo gdy członek spółdzielni wniósł pełny wkład powinien być w pełni właścicielem mieszkania). Ponadto posiadamy wówczas prawo własności do części wspólnych budynku, w którym mieszkamy, do gruntu, na którym posadowiony został budynek. Wówczas spółdzielnia musi się liczyć również z naszym głosem, jeśli chce dokonać jakiś inwestycji na gruncie czy w częściach wspólnych budynku, w którym mieszkamy.. Nie trzeba wówczas koniecznie być członkiem spółdzielni, zależy to od woli właściciela mieszkania. Spółdzielnia nie może tego prawa ograniczyć, ponieważ nie jest to ograniczone prawo rzeczowe jak w przypadku własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego. Najkorzystniejsza jest więc pełna własność, czyli odrębna własność lokalu mieszkalnego. Jak przekształcić mieszkanie spółdzielcze (lokatorskie lub własnościowe) w odrębną własność? Po pierwsze należy złożyć odpowiedni wniosek do zarządu spółdzielni. Samo złożenie wniosku nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji finansowych, można go później wycofać, ale, po co i czy warto. Podobno pracownicy spółdzielni zniechęcają do składania wniosku strasząc bezpodstawnie konsekwencjami finansowymi, opłatami i nie wiadomo jeszcze czym. Nie dajmy się zmanipulować i zastraszyć. Zarząd spółdzielni na podstawie przepisów art. 42 i 43 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych zobowiązany jest dostarczyć członkowi do wglądu projekt uchwały a następnie uchwałę ostateczną. W akcie notarialnym spółdzielnia ma obowiązek przenieść na nas własność mieszkania. Koszty przeniesienia na nas własności mieszkania określone zostały w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych: "ustala się opłatę w wysokości 1/3 najniższego wynagrodzenia ogłaszanego przez ministra właściwego do spraw pracy na podstawi kodeksu pracy jako koszt zawarcia umowy notarialnej oraz opłatę w wysokości 1/3 najniższego wynagrodzenia jako koszt założenia i wpisu do księgi wieczystej". Do przeniesienia własności zobligowana została spółdzielnia ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych. Czasami władze i pracownicy spółdzielni przekonują nas, że nie ma powodów do obaw gdyż ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych mówi, iż w przypadku upadłości spółdzielni, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego przekształca się w odrębną własność. Owszem jest taki zapis w artykule 17 18 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, ale ustawa bardzo nieprecyzyjnie określa, w jaki sposób winno się to dokonywać. Nie wiadomo, kto miałby to uczynić, według jakich procedur, kiedy i za ile. Już samo złożenie wniosku wyrażającego żądanie przeniesienia na nas własności mieszkania zimniejsza ryzyko związane z ponoszeniem przez nas konsekwencji upadku lub likwidacji spółdzielni. Uzyskanie przez członka spółdzielni prawa odrębnej własności wyłącza nasze mieszkanie z masy upadłościowej z mocy prawa. Członek spółdzielni jako właściciel prywatny wyodrębnionego z własności spółdzielczej mieszkania nie ponosi wówczas żadnych obciążeń finansowych związanych z koniecznością spłaty wierzytelności upadłej spółdzielni. W ramach postępowania upadłościowego od członka spółdzielni, który jest właścicielem mieszkania, można żądać tylko jednorazowo kwoty do wysokości udziału członkowskiego (w zależności od tego, ile stanowi statut upadłej spółdzielni). Nieprawdą jest również, że będąc właścicielem mieszkania musimy "wypisać" się ze spółdzielni. To zależy jedynie od nas czy chcemy być nadal członkami spółdzielni czy też nie. Spółdzielnia jako administrator obowiązana jest ustawowo do traktowania nas na takich samych warunkach jak pozostałych członków spółdzielni. Nie zapłacimy ani grosza więcej za administrowanie budynkiem, za wywóz śmieci czy remonty, niż pozostali członkowie spółdzielni. Składając wniosek uwłaszczeniowy zaspokajamy naszą potrzebę bezpieczeństwa. Poczucie własności stanowi podstawowy warunek budowania społeczeństwa prawdziwie demokratycznego opartego na prawie, prawdzie i sprawiedliwości. Według mnie najkorzystniejszą formą posiadania mieszkania jest po prostu własność a nie takie czy inne "niby własności". Wydaje się, że warto ponieść pewien wysiłek w postaci "upomnienia się" o swoją własność i zapewnienia sobie w ten sposób bezpieczeństwa na przyszłość. mgr Cezary Papliński biuro nieruchomości AD REM, |
Dodany przez Gość w dniu 2009-10-12 21:48:26 [IP:94.251.159.117] Jest to kwota bardzo duża,skąd wziąć tyle kasy od razu,nikt się nie pyta.Czy jest to ,aż takie konieczne(ten wpis).Ja też mam mieszkanie własnościowe bez wpisu.Powiedzieli mi ,że nie muszę wpisywać,bo są to koszty i nadal mieszkam. |
wpis do ksiegi Dodany przez Gość w dniu 2009-04-27 21:57:16 [IP:83.21.74.94] Chciałam załatwić wpis do księgi wieczystej i otrzymałam pismo ze spółdzielni, że mam wpłacić ponad 9 tys. zł na "nakłady na termomodernizację". Czy to jest w porządku jeżeli co miesiąc płacimy na fundusz termomodernizacji? |
Powered by AkoComment 2.01 PL+ Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun and BadWords2 v. 1.0b and SecurityImage 3.0.3 |