3 kwietnia
2008 roku w Sali Kolumnowej Sejmu RP odbyła się konferencja na temat
spółdzielczości, zorganizowana przez Klub Parlamentarny „Prawo i
Sprawiedliwość", której przewodniczył poseł Grzegorz Tobiszowski. Przebiegała
ona pod hasłem: „Rola spółdzielczości w budowie solidarnego państwa".
3 kwietnia 2008 roku w Sali Kolumnowej Sejmu RP odbyła się konferencja na temat spółdzielczości, zorganizowana przez Klub Parlamentarny „Prawo i Sprawiedliwość", której przewodniczył poseł Grzegorz Tobiszowski. Przebiegała ona pod hasłem: „Rola spółdzielczości w budowie solidarnego państwa".
Przemysław Gosiewski podkreślił,
że dotychczasowa ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych jest najczęściej nowelizowaną
ze wszystkich ustawą w Polsce i istnieje pilna potrzeba stworzenia czegoś w rodzaju „nowej
konstytucji" dla spółdzielni, by autentycznymi właścicielami spółdzielni byli
ich członkowie. Należy więc:
-
umocnić ruch spółdzielczy,
-
poszerzyć prawo Polaków do własności,
-
doprowadzić do likwidacji przeżytku PRL-u, jakim
niewątpliwie jest użytkowanie wieczyste,
-
zreformować spółdzielczość mieszkaniową tak, aby Polacy
stali się właścicielami swoich mieszkań,
-
skończyć ze świadomymi utrudnieniami przy wdrażaniu w
życie ustawy,
-
uporządkować - i to pilnie - księgi wieczyste, a koszt
ich uporządkowania ma ponosić Skarb Państwa.
Gosiewski podziękował przybyłym na Konferencję partnerom społecznym
podkreślając potrzebę wsłuchania się w głos uczestników, który będzie
traktowany jako sugestia zmian prawnych do dalszej nowelizacji ustawy.
Zebrani zażądali, by Przewodniczący Klubu PiS był orędownikiem zmian w spółdzielczości mieszkaniowej, na co wyraził zgodę.
Podkreślił, że potrzeba zmian wynika z faktu, iż w spółdzielczości mieszkaniowej istnieją dwa światy - świat ustawy i świat wykonania tej ustawy. Zauważył także, że spółdzielcy oszukiwani są przez prezesów dokonujących wpisy w akty notarialne, uzależniające spółdzielców od zarządów i czas złamać układy funkcjonujące w spółdzielniach - układy wykoślawiające ustawę uwłaszczeniową.
Następnie głos zabrał Alfred Domagalski, prezes Krajowej Rady Spółdzielczej (KRS), na temat wpływu transformacji ustrojowej na stan i strukturę spółdzielczości w Polsce i wynikające z tego kierunki działania.
Rozpoczynając wypowiedź podkreślił, że istnieje kryzys tożsamości spółdzielczej wynikający z odmienności rozumienia spółdzielczości, jako zwykłego biznesu. Wspomniał także o ok. 3 tysiącach spółdzielni, będących w stanie likwidacji. Następnie przeszedł do przedstawienia historii spółdzielczości, co nie znalazło zrozumienia wśród zebranych, którzy nie pozwalając na dalsze wypowiedzi prelegenta zagłuszali oklaskami jego wypowiedź, co spowodowało szybkie jej zakończenie.
Kolejnym mówcą był poseł Grzegorz
Tobiszowski, który rozpoczynając swoją wypowiedź podkreślił, że Konferencja ma
charakter konsultacyjny.
Poruszył bardzo istotne zagadnienia
dotyczące kontroli w spółdzielniach mieszkaniowych podkreślając, iż lustracja
jest kontrolą wewnętrzną, gdyż praktycznie każdy prezes posiada uprawnienia
lustratora. Doszło więc do sytuacji, gdzie prezes kontroluje prezesa i niby są
jakieś wnioski, ale nie ma konsekwencji. Nie może być zarządzania spółdzielnią
i zarazem jej kontrolowania. Stąd też istnieje pilna potrzeba
stworzenia systemu kontroli zewnętrznej, co jest możliwe poprzez nowelizację
ustawy „Prawo spółdzielcze". W propozycji nowelizacji muszą znaleźć się zapisy
mówiące o wzmocnieniu uprawnień biegłych rewidentów o uprawnienia lustracyjne.
Sami rewidenci podlegaliby pod odpowiednie ministerstwa i przestaliby być
zależni od spółdzielni. Ponadto należy zmniejszyć ilość członków spółdzielni
wnioskujących o przeprowadzenie takiej lustracji (obecnie jest to 1/5
członków), gdy istnieje podejrzenie np. niegospodarności, a sami lustratorzy z
mocy prawa muszą mieć obowiązek kierowania potwierdzonych nieprawidłowości do odpowiednich
instytucji, np. do prokuratur. Przewiduje się także możliwość zawieszenia
zarządu do czasu wyjaśnienia wniosków z przeprowadzonej kontroli.
Następnie głos zabrał dr Adam Piechowski, który przybliżył tematykę poświęconą funkcjonowaniu spółdzielczości (nie tylko mieszkaniowej) w krajach Unii Europejskiej.
„We wszystkich krajach UE poza Danią... i jest to paradoks, bo Dania jest jedną z kolebek i ostoi spółdzielczości w Europie i nie ma tam odrębnej ustawy spółdzielczej, a spółdzielnie działają tam w oparciu o prawo handlowe. To, że są spółdzielniami wynika z ich statutów. Finlandia jest krajem, który posiada jedną z najlepszych praw spółdzielczych w UE i jego zmiana całkowita nastąpiła w 2002 roku. W Austrii funkcjonuje prawo spółdzielcze z 1873 r., w Irlandii także z XIX wieku, we Francji prawo spółdzielcze uchwalone zostało po II wojnie światowej. W Polsce prawo było wielokrotnie zmieniane”.
„W kilku krajach europejskich spółdzielczość jest wprost wzmiankowana w Konstytucjach. W Belgii, w Portugalii, a zwłaszcza we Włoszech, gdzie jest taki słynny artykuł 45, na który chcieliby się powoływać i mieć spółdzielcy z wielu innych krajów, który mówi, że Republika uznaje funkcje społeczne spółdzielczości, charakteryzującej się pomocą wzajemną i brakiem celów prywatnej spekulacji. Prawo wspiera jej wzrost najlepiej dostosowanymi do tego środkami i stoi na straży jej charakteru i celów poprzez możliwości jej kontroli. Może dzięki takiej możliwości Włochy należą do najbardziej uspółdzielczonych krajów Europy”.
„Liczba członków założycieli w Holandii określona jest na dwie osoby, w innych krajach 3, 5, aż do 20 osób, np. w Grecji. Ale są też kraje, w których liczba członków nie jest określona prawnie. Wszystkie spółdzielnie stosują się do „deklaracji spółdzielczej tożsamości”. To jest jeden z najważniejszych dokumentów dotyczących spółdzielczości na świecie – nie tylko w Europie. Został przyjęty przez Kongres Międzynarodowego Związku Spółdzielczego w Manchesterze w 1995 roku. W tej deklaracji zawarta jest definicja spółdzielni, która mówi, że „spółdzielnia jest autonomicznym zrzeszeniem osób, które zjednoczyły się dobrowolnie w celu zaspokajania swoich wspólnych aspiracji i potrzeb ekonomicznych, społecznych i kulturalnych poprzez współposiadane i demokratycznie kontrolowane przedsiębiorstwo”.
„W Europie istnieje 267 tysięcy spółdzielni, zrzeszających 163 mln członków i zatrudniających 5,4 mln pracowników. Najsilniejszą branżą spółdzielczą jest bankowość. Na III miejscu jest spółdzielczość mieszkaniowa, zrzeszająca 25 tysięcy spółdzielni i ok. 12 mln członków. Zatrudnionych jest w nich ok. 400 tysięcy pracowników.”
„Wielkie spółdzielnie mieszkaniowe są specyfiką krajów byłego bloku wschodniego. To jest ta spuścizna, którą mamy dzisiaj i która stwarza nam tyle problemów, o których Państwo najlepiej wiedzą”.
„Hasłem dzisiejszej konferencji jest spółdzielczość w budowaniu solidarnego państwa, a więc gospodarka społeczna w Europie, nie nastawiona na zysk”.
Głos w dyskusji zabrała poseł Gabriela Masłowska, która mówiła o utrudnieniach w realizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, ujmując takie zagadnienia jak problemy z uchwalaniem statutów, by utrzymać jak najdłużej ZPCz, które są najbardziej podatne na manipulacje prezesów. Dlatego też torpedowane są próby rejestracji statutów.
Drugim ważnym tematem były szczególne utrudnienia z uchwaleniem ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów, zaciągniętych przez spółdzielnie do 31 maja 1992 roku. Podała szokujące dane, że w wielu przypadkach odsetki od spłacanych kredytów przekroczyły wartość mieszkań i dzieje się to, niestety, za aprobatą państwa, co jest skandalem.
Odniosła się również do opinii środowisk związanych z prezesami i ich związkami, które broniąc się przed spółdzielcami zarzucają ustawodawcom i środowiskom uwłaszczeniowym w Polsce „rozdawnictwo i próby rozwalania spółdzielni mieszkaniowych”.
Zapewniła, że nie chodzi o rozbicie spółdzielczości, ale o jej usprawnienie.
Ponadto zaproponowała, by uczestnicy konferencji wystosowali pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich, p. Janusza Kochanowskiego, w sprawie wycofania kompromitującego wniosku, zaskarżającego do Trybunału Konstytucyjnego niektóre zapisy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z dnia 14 czerwca 2007 roku. Ustawy, która powstała na bazie wcześniejszych orzecznictw TK.
Propozycja spotkała się z aplauzem zebranych. Pismo takie zostało sporządzone, a treść podam odrębnie.
Następnym w kolejności prelegentem był twórca Ruchu Uwłaszczeniowego prof. Adam Biela., który na wstępie zapytał, na jakim etapie uwłaszczenia jesteśmy i co możemy jeszcze zrobić.
Zasygnalizował, że we wszystkich krajach bloku wschodniego powszechne uwłaszczenie zostało zrealizowane, w Polsce zaś - zawetowane przez ówczesnego prezydenta A. Kwaśniewskiego.
Przypomniał także, że my – Polacy - w Europie rozpoczynamy jakieś programy polityczne i rewolucyjne, a sami u siebie nie potrafimy zrealizować nawet najprostszego, który jest związany z miastem czy osiedlem, na którym mieszkamy. Takim właśnie programem było Powszechne Uwłaszczenie.
W starych krajach tzw. UE program
uwłaszczenia był niepotrzebny, gdyż w spółdzielniach tam założonych członkowie
byli i są właścicielami swoich mieszkań. Dobrowolnie zrzeszali się, by wspólnie
budować, a następnie zarządzać swoim majątkiem. Przypomniał, że w Polsce też
tak było w okresie międzywojennym oraz, że wszystkie kraje, nawet te
nadbałtyckie, które były republikami sowieckimi, a które wraz z Polską przystępowały do UE,
doprowadziły do uwłaszczenia. Dotyczy to zarówno mieszkań zakładowych jak i
spółdzielczych. Na Łotwie w 2003 roku zakończono uwłaszczenie. Rumunia i
Bułgaria, najbardziej komunistyczne w bloku wschodnim, mimo iż dwa lata później
przystępowały do UE, proces uwłaszczeniowy zakończyły i nie było z
uwłaszczeniem najmniejszych problemów.
Nakreślił powody, dla których
uwłaszczenia do dziś nie dokonano:
-
brak jednoznaczności politycznej w Parlamencie,
-
próby ustawicznego torpedowania procesu
uwłaszczeniowego, zwłaszcza w okresie 2001 0 2005 r., w którym dokonano wręcz
cofnięcia tego procesu,
-
wprowadzanie zamętu pojęciowego w zakresie prawa
własności pomiędzy spółdzielczym, ograniczonym prawem do mieszkania, a
własnością,
-
manipulacja pojęciem „spółdzielcze własnościowe prawo
do lokalu mieszkalnego". Mało znanym jest fakt, że z wejściem w dniu 17 lutego
1961 roku ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i ich związkach, wszyscy
członkowie spółdzielni mający od okresu międzywojennego lub po wojnie
ustanowione prawo własności mieszkania w budynku spółdzielczym z mocy prawa
utracili swoją własność, czyli zostali wywłaszczeni. Ogłupiono społeczeństwo
perfekcyjnie. Nigdzie w tekście ustawy nie ma słowa o wywłaszczeniu czy utracie
własności. Nie ma sformułowań takich i nie było. Nawet prawnicy w Sejmie mieli
problemy z odczytaniem tego. Przepisy końcowe ustawy mówią, iż utraciła moc z
dniem wejścia jej w życie ustawa z dnia 29 października 1920 roku o
spółdzielniach. We wspomnianej ustawie brak jest stwierdzenia o ograniczonym
prawie do swojego mieszkania. Dopiero w 1982 roku w prawie spółdzielczym
znalazło się określenie „spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu". Była to
monstrualna manipulacja. Do dziś skutki jej są odczuwane i są przeszkodą, gdyż
wielu członków spółdzielni nie rozróżnia prawa własności, którego nie mają, od
ograniczonego prawa do tego mieszkania.
-
istnieje bardzo mocne lobby prezesów spółdzielni
mieszkaniowych. Spotykają się oni systematycznie za pieniądze członków
spółdzielni po to, żeby wzajemnie się szkolić, udawać, że realizują ustawę i
nie realizować. Takie są, niestety, przykre fakty.
Senator Adam Biela zwrócił także uwagę, że nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i prawa spółdzielczego jest możliwa jedynie ponad podziałami politycznymi, a sam PiS nie jest w stanie tego dokonać. Zaapelował, by zebrani byli adwokatami sprawy uwłaszczeniowej w terenie.
Dodał także, że nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z dnia 14 czerwca 2007 roku jest najlepszą z nowelizacji uwłaszczeniowych. Zapisy nowelizacji są zgodne z Konstytucją RP, gdyż powstały na bazie dotychczasowych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Nadmienił, że do nowelizacji ustawy świadomie wprowadzono zapisy karne, by spółdzielcy mogli korzystać z przysługujących im praw.
Krzysztof Jurgiel, wiceprzewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, przybliżył tematykę spółdzielczości obszarów wiejskich.
W następnej części Konferencji odbyła się dyskusja. Zebrani obszernie przestawiali konkretne sygnały o celowym utrudnianiu przez zarządy spółdzielni wdrażania w życie ustawy o spółdzielniach. Mówiono o łamaniu prawa. Dyskusja trwała do późnych godzin wieczornych.
Podsumowując opisaną konferencję pragnę podkreślić, że była bardzo potrzebna, a przede wszystkim pozwoliła na podzielenie się własnymi doświadczeniami z działalności uwłaszczeniowej w terenie. Osobiście podjąłem tematykę o świadomym utrudnianiu uwłaszczenia przez zarządy wielu spółdzielni oraz RZRSM, przekazując parlamentarzystom i zebranym kopie pism RZRSM w Katowicach do spółdzielni mieszkaniowych oraz niektórych zarządów, o nie rejestrowaniu statutów. Ze swojej strony bardzo gorąco pragnę podziękować organizatorom za możliwość uczestnictwa w tej ciekawej konferencji. Dodam, że Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość jako jedyny takie konferencje organizuje.
Konferencja jest początkiem drogi, którą my jako spółdzielcy przejść musimy, wydeptując ścieżki do Parlamentarzystów z innych opcji politycznych, by konieczne zmiany ustawowe zostały wprowadzone w życie. W końcu chodzi o naszą własność.
Szerzej o Konferencji na stronie:
http://www.polityczni.pl/przemyslaw_gosiewski_i_spoldzielcy,audio,51,1955.html
Janusz Tarasiewicz
Przewodniczący Śląskiego
Oddziału Terenowego
KZLiS
w Jastrzębiu Zdroju
|
Treść strony jest własnością Komitetu Obrony Lokatorów.
Odpowiedzialność za treść ponosi Komitet Obrony Lokatorów.
Strona internetowa i miejsce na serwerze udostępnione są bezinteresownie przez niezależnego operatora.
Za treść komentarzy do powyższej publikacji odpowiadają wyłącznie ich autorzy.
|
Powered by AkoComment 2.01 PL+ Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun and BadWords2 v. 1.0b and SecurityImage 3.0.3 |