Google  

Statystyka

283595Gościliśmy:
163 dzisiaj było:
362 a wczoraj:

Start arrow Sport arrow Miechowice: Panie Prezydencie! Gdzie są te patrole?
Miechowice: Panie Prezydencie! Gdzie są te patrole? PDF Drukuj Email
Aktualności
Wpisał: Miech   
01.05.2008.
Nie znasz dnia, ni godziny. Nie przypuszczasz, że Ciebie może to spotkać. Idziesz sobie w świąteczny dzień a tu napada na Ciebie jakiś człowiek i ma olbrzymie pragnienie, żeby Ci dokopać. A gdzie? W samym centrum osiedla "Miechowice".


1 maja, święto. Pogoda taka sobie, miało padać, ale jest w miarę ciepło i przyjemne popołudnie sprzyja spacerom. Wracam z osiedlowego sklepiku. Kupiłem dzieciakom słodycze i myślę o kawie przed telewizorem. Przechodzę spacerkiem obok boiska- młodzież gra w piłkę, parę kroków wcześniej trenują zwolennicy deskorolek, rodziny z dziećmi spacerują alejką. Mijam boisko, wchodzę alejką za budynek. Widzę, że ktoś idzie naprzeciw. Nie znam osoby, nie zwracam uwagi. Myślami gdzie indziej, zostaję nagle brutalnie przywołany do rzeczywistości.

Uderzenie w siatkę ze słodyczami- miejsca jest tyle, że spokojnie można się minąć- staję zaskoczony i słyszę- „ no co? Nie podoba się coś?"- „O co chodzi?"- pytam. - „Ty k... masz coś?"- wykrzykuje agresor i rusza do ataku. Odruchowo się wycofuję, jednak zostaję niegroźnie uderzony w ramię. Napastnik ma najwyraźniej ochotę na bójkę, zakładając z góry, że bezkarnie będzie mógł się wyżyć. Wycofuję się, odskakuję, słyszę przekleństwa i obelgi. Sięgam do kieszeni po telefon. Mimo, iż napastnik odpuścił już, próbuje wrócić bo mu się nie spodobało, że chcę powiadomić policję. Przyspieszam kroku, oddalam się. Dał spokój, poszedł dalej. 

Ten niegroźny w sumie incydent być może nie byłby wart wzmianki. Ale przecież nieco dalej młodzież grała w piłkę, jeździła na rowerach i rolkach. Kto może być następnym zaczepionym przez pijanego „dresiarza" i jak to się może skończyć? I jakim prawem tego typu „elementy" terroryzują mieszkańców? Bo przecież to nie pierwszy przypadek tego typu zaczepek. O ile „wymiana zdań" odbywa się czasami między kolegami wspólnie pociągającymi z butelki- co w różnych miejscach Miechowic można zauważyć- i reakcją mieszkańców jest omijanie takiego miejsca wielkim łukiem, o tyle bezkarność libacji na wolnym powietrzu za sklepikiem, za garażem czy przy skwerze w środku osiedla, nie budzi obaw pijących i zachowujących się wulgarnie oraz agresywnie z bardzo prostego powodu- nikt nie zabrania, nie karze a jak coś się nie podoba komuś... A wystarczy czasem tylko przechodzić nieopodal- jest ofiara, będzie zadyma. 

Zadzwoniłem na policję. Odebrali? Nie, połączenie przerwane. Główną rolę gra zdenerwowanie. Próbuję ponownie- jest sygnał, połączenie przerwane. Po raz trzeci wybieram 997- taki sam rezultat. Niecodziennie wzywa się policję do interwencji, może numer pomyliłem? Próbuje na 112- jest, odebrane za pierwszym razem. Miła pani z centrali przyjmuje zgłoszenie. Czekam na radiowóz- pojawia się po około 15 minutach. 

Tłumaczę co się stało. Wsiadam do radiowozu, jedziemy w kierunku, w którym „dresiarz" się oddalił. Pełen zwątpienia, że uda się go odnaleźć w okolicy po takim czasie, wypatruję wokół. Funkcjonariusz zatrzymuje się przy pijalni piwa. Wychodzi sprawdzić. Zostaję z drugim funkcjonariuszem w samochodzie i nadal się rozglądam- jest! Nieopodal znika za budynkiem. 

Policjanci zatrzymują osobnika, który zdążył już rozsiąść się z puszką piwa na trawniku przy boisku. Obserwuję z samochodu, rozmawiają. „Dresiarz" - bo ubrany był w sportowy dres- wyrzuca puszkę z piwa ot tak sobie byle gdzie. Policjant nakazuje mu ją podnieść i wrzucić do pojemnika na śmieci. Spokorniał, podniósł i zrobił co mu kazano. Na jego twarzy i w zachowaniu maluje się wściekłość z powodu zniewagi jaka go spotkała- nie może cisnąć puszki, nie może jej zgnieść, kopnąć, połamać czy cokolwiek innego. Musi wrzucić ją do kosza. 

Wszedł do samochodu, jest legitymowany. Teraz wyraźnie widzę, że jest pijany. Funkcjonariusz pyta, czy wie o co chodzi. Ja stoję obok z portfelem w ręku i siateczką ze słodyczami. Trudno mi opisać siebie, ale raczej nie wyglądam na typ zawadiaki. Słucham wyjaśnień zatrzymanego-„.. no i szedłem sobie a on mnie zaczepił a potem chciał się bić... no i chciał mnie uderzyć ale ja go walnąłem w ramię, żeby się odczepił...". To już zostawię bez komentarza. 

Zapytać należy tylko, gdzie są te obiecane patrole, które z pewnością zapobiegłyby podobnym incydentom. Czemu nie są wręcz nękani przez funkcjonariuszy ludzie, którzy zachowują się w miejscach publicznych niewłaściwie a niejednokrotnie prowokują niebezpieczne bandyckie sytuacje. Czy naprawdę musimy czekać, aż wydarzy się coś medialnego, coś o czym będą pisać wszystkie krajowe dzienniki, jak ostatnie wydarzenia w Radzionkowie? I jaką wtedy ideologię dopiszą urzędnicy, dziennikarze i stróże prawa? „Ustawki" kibiców? Porachunki gangów?  Szczerze mówiąc, mało mnie interesuje, czy napastnicy to kibice, dresiarze, ktoś innej narodowości- bandzior jest bandziorem i bandyta bandytą. Mało mnie obchodzi co wyznaje i czyim kibicem jest. Interesuje mnie bezpieczeństwo moje, mojej rodziny i mojego otoczenia. 

Jak napisałem wyżej- opisałem tutaj incydent teoretycznie drobny. Można zapytać: czy wart był pisania i zawracania sobie tym głowy? Uważam, że tak, ponieważ niejednokrotnie obserwatorzy- lub przypadkowi uczestnicy- mają zbyt mało odwagi, aby powiadomić policję o zajściu. Czego się boją? Zemsty? Że ktoś ich wyśmieje? Że nie warto bo to i tak zgłoszenie nie przyniesie efektu, a sprawcy nic nie grozi?  

I to ostatnie pytanie to właśnie sedno sprawy. Na jednym ze spotkań z prezydentem Bytomia, podczas którego obecni byli również przedstawiciele Straży Miejskiej oraz Policji, mieszkańcy Miechowic zgłaszali potrzebę zwiększenia bezpieczeństwa w dzielnicy. W odpowiedzi usłyszeli, że Miechowice są w miarę bezpieczną dzielnicą a potwierdzają to statystyki zgłoszeń przez mieszkańców- czyli mówiąc inaczej- nie ma zgłoszeń, nie ma incydentów, przestępstw, rozbojów, aktów wandalizmu. A jeśli są- to incydentalnie. Jeden zatem wniosek się nasuwa: tutejsza społeczność nie reaguje na sytuacje, które z czasem- z braku takiej właśnie reakcji- będą przybierać na sile. Brak reakcji, brak należytych działań pogłębia przekonanie o bezkarności- ba, nawet o możliwości bezkarnego zastraszania i prób brania odwetu za ewentualne zgłoszenie. Bo jak wytłumaczyć fakt wandalizmu na przystankach? Jak wytłumaczyć fakt nocnych eskapad pijanych osobników po Miechowicach „wypruwających" z siebie płuca, aby doniośle wyrazić swoje sympatie i antypatie sportowe i koleżeńskie. Jak wytłumaczyć fakt „wylewających" się pijanych osobników z autobusu, agresywnych i wulgarnych- prawdopodobnie ani kierowca autobusu, ani żaden pasażer nie odczuł dyskomfortu takiej podróży.  

Zapewne nie jeden głos powie, że są gorsze miejsca w Bytomiu. Zgoda, ale czy to znaczy, że biernie czekamy  na „lepsze" czasy? Czy nadal mieszkańcy będą przekonywać siebie nawzajem, że nie warto zadzwonić, zgłosić, powiadomić bo to nic nie da?  

Panie Prezydencie! Gdzie są te patrole? Nie prowokujmy zdarzeń, z których potem wszyscy będą się tłumaczyć, szukać przyczyn i społeczno- psychologicznego podłoża. Niech pokażą się patrole. Niech mieszkańcy widzą, że mają się do kogo zwrócić o pomoc. Niech czują, że taka pomoc jest gdzieś w pobliżu temperując bandyckie zapędy. Panie Prezydencie, Pan obiecał...

Miech


Komentarze
Popieram w całej rozciągłości.
Dodany przez Gość w dniu - 05.05.2008. [IP:195.16.91.4]
Na naszym osiedlu panuje jakaś niezrozumiała znieczylica.Na forum ludzie piszą i żalą się,wypowiadają swoje bolączki.Niestety jest to walenie grochem o ścianę.Dlatego wielu już zrezygnowało z jakichkolwiek interwencji.Władze zawsze usprawiedliwią swoje zachowania.A "TY",marny człowieczku masz siedzieć cicho i dostosować się do ogółu.Na zachodzie jest to nie do pomyślenia.
!!!
Dodany przez Gość w dniu - 03.05.2008. [IP:85.14.95.15]
Popieram pytanie, artykuł i poruszony problem w całej rozciągłości. Przyznam szczerze, że chyba nie widziałam ani jednego patrolu pieszego. Piszę pieszego, bo zapewne wytłumaczeniem Szanownej Policji będzie brak paliwa. Osiedle można patrolować pieszo. Legitymować podejrzanych osobników, podchmielonych, zakapturzonych, itp. Niechże ta Policja będzie widoczna!  
A co do bezpieczeństwa w autobusach... kilka tygodni temu w autobusie miała miejsce bijatyka, ucierpiał młody człowiek, który miał odwagę stanąć w obronie, niestety napastników było wielu, więcej odważnych się nie znalazło, a kierowca nawet nie zareagował.  
Droga dojazdowa do naszego miechowickiego komisariatu i jednocześnie hali targowej i samego targu. Zakaz zatrzymywania się i postoju stoi jak byk. Pytanie brzmi - kto go przestrzega? Kolejne pytanie - czy ktoś reaguje na nagminne łamanie tegoż zakazu? Taką mamy policję, nawet na drodze dojazdowej do siebie nie chce im się pilnować porządku. 
Powtarzam za autorem artykułu - gdzie te patrole?
 
>>  Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi artykułu.
  • Prosimy o unikanie personalnych odniesień do innych osób, w tym autorów artykułu.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW.
  • Zabrania się zamieszczania komentarzy o treści niezgodnej z polskim prawem
  • Adresy IP osób komentujących są publikowane. Zamieszczając komentarz wyrażasz na to zgodę.
  • Wszelkie nadużycia można zgłaszać za pomocą formularza kontaktowego.
Imię:Gość
Tytuł:
Komentarz:



Ochrona przed komputerami-spamerami - Otwórz kod, aby wysłać formularz.
Wpisz kod, który widzisz: *
Wskazówka: Przed WPISANIEM tekstu - jeśli masz trudność w odczytaniu tekstu na obrazku, odśwież stronę (F5). Zostanie załadowana ponownie z nowym obrazkiem i kodem.
 
 

Powered by AkoComment 2.01 PL+
Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun and BadWords2 v. 1.0b and SecurityImage 3.0.3

 
« nowszy artykuł     starszy artykuł »
© 2008 Miechowice - Dzielnica Bytomia