Jaki repertuar? Przecież "Gloria" została zlikwidowana!- Gdzie tam, trochę uśpiona- szykuje się reaktywacja…
O ile pamiętam, ostatnim filmem jaki oglądałem w "Glorii"-
grubo ponad rok temu, był animowany film dla dzieci o przygodach pewnej mrówki.
Dzieciak się domagał, więc trzeba było pójść. Kino jak kino- dla mnie nic
nowego. Chodziłem do niego od małego, teraz prowadzę własne dzieci.
Po zlikwidowaniu kina "Świt", "Pokój" i
"Bałtyk", "Gloria"
została jedynym kinem w centrum prawie 200-tysięcznego miasta. To na barki tego
kina spadł ciężar utrzymania się na rynku z repertuarem konkurującym z
wydaniami filmowymi na płytach DVD, sieciami kin wielosalowych, Internetem. Nie
dziwił więc fakt, że po bilety nie ustawiały się kolejki, przed kinem nie było
"koników" a na sali bywało sporo wolnych miejsc. Czasy się zmieniają,
technologia różnych dziedzin gospodarki i kultury też- wszyscy to widzimy, dla
mnie nic nowego. Byli jednak tacy, dla których doznania przekazu sali kinowej
znaczyły więcej niż video-telewizyjny odbiór na małym ekranie. Nikt chyba nie
myślał o tym, że jedyny wielki ekran w mieście nie będzie w stanie samodzielnie
utrzymać się dłużej.
Kiedy pojawiły się nowe zapowiedzi filmowe i chciałem wybrać
się z rodziną do kina, okazało się, że w Bytomiu kina już nie ma. I to było dla
mnie coś nowego. Nic bowiem nie zastąpi wielkiego ekranu. Żadne kino domowe z
najnowszą "plazmą", żadne efekty audio- dokładnie tak samo, jak żaden
przekaz nie zastąpi obecności na meczu czy na koncercie. Atmosfera kinowego
seansu- wielki, pochłaniający akcją ekran, śmiech widowni, prażona kukurydza,
obgryzione paznokcie i wtuleni w siebie kochankowie- bywa niepowtarzalna i
niezakłócona pukaniem sąsiadki z prośbą o szczyptę soli, odwiedzinami ciotki
czy ważnymi telefonami (choć i z tym w kinach różnie bywa). Do kina się nie
chodziło. Do kina się wybierało jak na wycieczkę, rezerwując czas i
pozostawiając wszystkie inne sprawy na boku. Kino było sposobem na randkę, na
wagary, na stres, na rozrywkę, na kulturę. A teraz? Samochód, tramwaj lub
autobus i już mniej sentymentalna wyprawa do kina w innym mieście...
Od pewno czasu rolę miejscowego kina- w ograniczonym czasowo
zakresie- przejęło Bytomskie Centrum Kultury. Fakt, iż działa z powodzeniem,
świadczy o tym, iż mieszkańcy Bytomia nie porzucili kina dla nowych
technologii. Jednak typowego kina z prawdziwego zdarzenia nadal brak. Cieszy
więc inicjatywa kilku osób, które czując sentyment do wiekowej
"Glorii", postanowiły wskrzesić zasłużone kilku pokoleniom kino.
Te właśnie osoby pod koniec kwietnia 2008 roku założyły
Fundację Kino Gloria w Bytomiu, której celem jest przeprowadzenie gruntownej
modernizacji i przewrócenie do życia zamkniętego w ubiegłym roku, blisko
80-letniego kina "Gloria". Fundacja zamierza stworzyć jedyne w
Bytomiu kino studyjne, a także pierwszą na Śląsku scenę teatru offowego.
Poczynione zostały pierwsze kroki- skierowano pisma do
prezydenta Piotra Koja o użyczenie nieruchomości. Z nieoficjalnych materiałów
przesłanych do redakcji serwisu "Miechowice" wynika, że pismo trafiło już do prezydenta, po czym
zostało przesłane do Wydziału Kultury i Sportu, gdzie podobno zostało bardzo
pozytywnie zaopiniowane. Obecnie spoczywa w Zakładzie Budynków Miejskich,
będącym zarządcą lokalu kina Gloria.
Tym sposobem rozpoczęte zostały starania fundacji o
uzyskanie tytułu prawnego do lokalu w którym mieści się kino oraz- po
pozytywnym rozpatrzeniu sprawy- o środki
na remont i późniejszą działalność. Nie bez znaczenia będzie tutaj wsparcie
inicjatywy przez środowiska przedsiębiorców, firm, instytucji. Kino- którego
charakter odbiegał będzie od dawnego, komercyjnego- prezentować ma repertuar
artystyczny filmowy i teatralny. Ma to
być miejsce prezentujące polską, europejską i światową sztukę audiowizualną.
Pojawiła się szansa, że za jakiś czas znów wybiorę się z
rodziną do bytomskiego kina- może nie na animowaną bajkę, kino akcji czy
szlagier sezonu- ale kino lub spektakl światowy, wymagający zaangażowania i
głębszego przemyślenia. I nie do przecenienia będzie tutaj fakt, iż do naszego
bytomskiego kina jeździć będą miłośnicy sztuki audiowizualnej z innych miast-
tym bardziej, że do szeregu członków fundacji przystępują osoby związane ze
sztuką filmową i mające na swoim koncie znaczące osiągnięcia. Dlatego dalej
śledził będę drogę, jaką fundacja dążyć będzie do osiągnięcia zamierzonego
celu. Kibicował jej będę w nadziei, że wszystko się uda i czekał na pierwszy
repertuar starego-nowego kina "Gloria".